Po krótkim śnie wstajemy pełni energii. Tu, podobnie jak w Kolombo, ludzie także lubią pracować nocą, więc mogliśmy usłyszeć wszystkie odgłosy hotelowe. Na szczęście byliśmy tak zmęczeni, że zbyt długo nie nasłuchiwaliśmy.

Zobaczyć Kandy to prawie jak poczuć raj utracony :) Nasz hotel położony jest w dolinie pomiędzy górami. Rano jemy śniadanie na tarasie widokowym i możemy oglądać, jak mgła powoli podnosi się znad gór. Uroczy widok przeplatany jest odgłosami natury, bzyczeniem owadów, trzmieli i innych zwierząt trudnych do odgadnięcia. Jemy tosty z dżemem i popijamy je świeżo wyciskanym sokiem bananowym. Pyszności…, choć takie to zwykłe.

Mamy plany wyjść jak najwcześniej z hotelu, ale też chcemy napisać coś dla Was, wrzucić na bloga, obrobić film czy zdjęcia, ale niestety szybkość Internetu na to nie pozwala. Wkurzeni wychodzimy z pokoju o godzinie 13! Upał znów wielki, ale jesteśmy w górach, więc przynajmniej czuć lekki wiatr.

Schodzimy na dół i dochodzimy do klimatycznego jeziora położonego praktycznie w centrum miasta, z drugiej strony widać góry, mijamy miłych ludzi, wszędzie plączą się małpy. Mamy takie poczucie radości i zadowolenia. Chwila wystarczyła, żeby pokochać to miasto.

Zobaczcie miejsca, widoki i impresje, które uwieczniliśmy pierwszego dnia.

Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Jezioro w Kandy Jezioro w Kandy Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka Kandy, Sri Lanka