Tak, tak, oczy was nie mylą. W Buenos Aires mają ogród japoński. Choć Kuba nie jest zachwycony pomysłem, żeby tu wstąpić, przekonuję go, że będzie to dobre miejsce na spacer i ucieczkę od zgiełku miasta. Poza tym chcę go zobaczyć, bo to największy tego typu ogród poza Japonią, no i podobno autentyczny, bo projektowany przez Japończyków.

Stworzony został w duchu Zen, czyli w duchu medytacji. Będąc w nim, nie mamy wprawdzie zakusów kontemplacyjnych, ale trzeba przyznać, że miło się tutaj spędza czas i patrzy na to piękno i harmonię. Wszystko to, co kojarzy Wam się z japońskimi ogrodami, możecie tu znaleźć, czyli idealnie przystrzyżone krzewy, mostki, wodę, urokliwe latarnie, ścieżki, skały i sosny, które są symbolem siły i długowieczności.

to; padding: 0px 4px 0px 0px; text-align: center; font: bold 11px/20px ‚Helvetica Neue’,Helvetica,sans-serif; color: #ffffff; background: #bd081c no-repeat scroll 3px 50% / 14px 14px; position: absolute; opacity: 1; z-index: 8675309; display: none; cursor: pointer;”>Zapisz