Uważni czytelnicy mogli już jakiś czas temu wyczytać między wierszami, że coś szykujemy, gdyż od wielu miesięcy pojawiały się małe sygnały na różnych naszych kanałach. Mogliście się zastanawiać, czemu po początkowym dość aktywnym nagrywaniu dronem nagle zapadła cisza. Nie, to nie pojawienie się dziecka – kaman :) Postanowiliśmy zrobić coś mega, coś, czego nie byliśmy pewni, że uda się zrealizować – bo pogoda, bo złośliwość rzeczy martwych, bo prawo, bo inne. Jednak skoro ten wpis się ukazuje, to znaczy, że się udało. Otóż kochani – nagraliśmy dronem mnóstwo różnych miejsc w Polsce i dziś zapraszamy Was do latania. Oto „Polska z drona„.

To było coś zupełnie innego od dotychczas realizowanych przez nas pomysłów, bo towarzyszyła mu aura ciszy i niepewności. Poszczególne osoby, które pomagały nam, pytały się, czemu prosimy o zachowanie tajemnicy. Powód był prosty – mogło się nie udać. Dron jest jeden. Lubi się psuć, a miał do wykonania duże zadanie. Co więcej – musieliśmy zjechać całą Polskę i trafić w dobre warunki atmosferyczne, a z tym w naszym kraju bywa różnie. Do tego jeszcze kilkanaście innych czynników, które trzeba uwzględnić. Dlatego też nie chcieliśmy ogłaszać czegoś, co mogło paść w sekundę po wielkim bum.

Dopiero 10 godzin temu wypuściliśmy pierwszą oficjalną zajawkę:

Podróżniccy.